Cuz we belong together now,
Forever united here somehow,
You got a piece of me,
And honestly,
My life would suck without You ...

poniedziałek, 10 września 2012

Emm ..

Nie wiem , jak to możliwe , ale mimo , że nie dodaję rozdziałów [ póki co] bo nie mam kompletnie weny , codziennie jak tu wchodzę , widzę coraz więcej wejść .
Jesteście wspaniałe i dziękuję wam za to .!
Nie mam pojęcia , kiedy dodam jakiegoś posta .. Jak dostanę napadu weny , jak w przypadku imaginów :
http://onedirection-and-girls.blogspot.com/
Jeżeli wejdziecie i przeczytacie moje wypociny to będę mega szczęśliwa .!

Jeszcze raz dziękuję .!
Wiem , że niektórym może się to wydać mało , ale jestem Wam wdzięczna za te niespełna 2000 wejść <3

Kocham Was i pozdrawiam .!
Malikowa ;*

sobota, 1 września 2012

Rozdział 31 " Am & Liam ?! "

- No , ale raczej kondomy się wyrzuca . - ciągnął dalej Liam
- Zamknij się już - powiedział żartobliwie rozkładając ręce Zayn
- Na drugi raz zostawiłam .! - rzekłam i już był spokój
Podjechaliśmy pod uczelnię i Tri "zapakowała" się do auta .
- Witam państwa . - przywitała nas przyjemnie
- A co ty taka szczęśliwa ? - zapytałam
- A wiesz .. takie tam ..
- No mów - szepnęłam
- Bo dzisiaj mamy z Liamem rocznicę i chcę urządzić mu niespodziankę ..
- O to życzę powodzenia - i zaczęłyśmy się chichrać .. Chłopcy się wkurzyli , bo oczywiście nie w temacie .
I dobrze . Payne nie musi wiedzieć co czeka go wieczorem ;P

- Jesteśmy już .! - zawołałam wkraczając do domu .
Oczywiście Zayn nie pozwolił mi wziąć nawet jednej reklamówki zakupów .! Od kiedy on taki troskliwy ?!
Nie no w sumie od zawsze ; /
- Macie moje chrupki ? - zaczęła podejrzliwie Tina
- Tak . Masz . - rzuciłam nimi w jej stronę
- A i Ann . Chodź na chwilę . - pomknęłam w wyznaczone miejsce - Masz to o co cię prosiłam ?
- Mam .. Ale przecież miałaś rzucić .
- Nie paliłam w ciąży , teraz mogę nadrobić .
- A jak Lou poczuje ?
- Wszyscy gadają , że niby Malik to palacz numer 1 , a Tomlinson wcale lepszy nie jest .! Kopci jak stara lokomotywa .!
- No niby tak .. - skwitowałam i wręczyłam jej paczkę L&Mów mocnych i poszłyśmy za dom .
Usiadłyśmy pod daszkiem na ławkach naprzeciwko siebie . Pogoda dzisiaj nie sprzyjała .
Listopad .. Wkrótce święta  .. Póki co pada deszcz , który lada moment mają zastąpić białe płatki śniegu .
- Święta z dziećmi .. - zaczęła Tina zaciągając się papierosem - zawsze o tym marzyłam . Takie małe bąbelki biegające wokół wigilijnego drzewka .
- No w tym roku jeszcze nie pobiegają .. - zażartowałam
- No niby nie .. Ale za rok . Będziesz miała już swoje .. Święta w 12 osób .. Może nawet 13 , bo Hazza dziewczynę jakąś załapie .
- Dzisiaj przychodzi Samantha .
- To ta kasjerka ?
- Tak . Całkiem miła ..
- Nie jest miła . Uwierz .!
- Skąd wiesz ?
- Znam ją . Chodziłyśmy razem do szkoły , przecież .
- To ta Sam ? Sam Collins ?!
- No a któż by inny ?!
- O jejku . Co ja zrobiłam .. Trzeba ją jakoś przepędzić ..
- Zauważyłaś , że zawsze knułyśmy przeciwko niej właśnie tutaj ?
- Haha faktycznie .! A pamiętasz , jak wrzuciłyśmy jej robale do piórnika ?
- To był twój pomysł wariatko .!
Wspominałyśmy dawne czasy i śmiałyśmy się z wszystkich głupich akcji jakie robiłyśmy ..
- Jednak tamta młodość była genialna , ale tej mojej nowej młodości , już w ciąży nie zamienię za nic . Nawet za minę Samanthy kiedy zobaczyła , że ma bluzę Brudnego Georga w plecaku .
- Byłyśmy ostro stuknięte . - przytuliłam się do Ti , palącej już chyba 6 papierosa .
- Nadal jesteśmy siostrzyczko ...

* Perspektywa Zayn'a *

- To co ? Może piwko ?
- No nie wiem .. - ciągnął Liam
- Payne nie żartuj sobie . Łap .
- No dobra .. Ale to już czwarte ..
- Zapomniałeś , że już ci działa nerka ?!
- No to za nerkę .! - uniósł butelkę do góry
- Za nerkę - zawtórowałem mu

- Gdzie są dziewczyny ? - spytał Hazza wchodząc do domu z tą .. em .. Sam .
- Gdzieś się włóczą na pewno .. - jęknął tylko Liam
- Payne idź spać . Zapomniałeś , że macie z Trisch dzisiaj rocznicę ?!
- Faktycznie .! Muszę iść jej poszukać .
- Nie szukać tylko spać.!
- Ale ja muszę ją przeprosić .
- To idź do sypialni .

* Perspektywa Amber *

- Trisch przepraszam .! - szepnął Liam , kiedy wszedł do mojego pokoju
- Ale jej tu nie ma debilu .!
- Ale ja ją kocham .
- Payne ogarnij się . JEJ TU NIE MA .!!
- Wysłuchasz mnie , prawda ?
- Tak Liam . Siadaj - wskazałam mu miejsce obok mnie
- Bo ty wiesz , że mamy dzisiaj rocznicę ? Znaczy ja i Trisch . A ty wiesz jak się poznaliśmy ??
- No tak . 
- Ale ja ci przypomnę . Bo byliśmy z Harrym w kinie . Wiesz ? Ale jeszcze wtedy się nie znaliśmy . Ale jak się poznaliśmy , to mi się ta bardzo spodobałaś ..
- Liam pierdzielisz głupoty .!
- Nie , właśnie nie . Taka śliczna .. - przytulił mnie i pocałował .. Trwałam w tym trochę , nie zdając sobie sprawy z tego co robię . Złapał mnie za kolano i jechał wyżej .. 
- Liam , nie możemy .. 
Po kolei zlatywały z nas części garderoby . Nie mogę tak , ale jednak nie umiem się powstrzymać ..
Trwaliśmy w tej ekstazie dobre pół godziny, kiedy ktoś zaczął pukać do drzwi .
Czym prędzej się odzialiśmy i poszliśmy spać ..

* Perspektywa Trisch *

- Amber .! Otwórz. Wiesz może gdzie jest Liam ?
W końcu otworzyła te zasrane drzwi . Zaspana trochę ..
- Ty spałaś ? - zapytałam , ale dostrzegłam na ziemi śpiącą postać mojego chłopaka - Znaczy wy spaliście ?
- Liam się schlał i przyszedł do mnie . Jak on zacznie gadać to zasnąć idzie .!
- Znowu opowiadał , jak się poznaliśmy ? - zgadywałam , śmiejąc się cicho przy tym
- Dokładnie .!
- A był bardzo wcięty ? - spytałam z nadzieją w głosie , że może jednak nie ..
- Uwierz , że bardzo ..
- Czyli zapomniał ..
- Nie zapomniał .. Jak do mnie przyszedł to mówił , że zawalił trochę sprawę dzisiaj .
- O wstał pijaczyna .! - zauważyłam , jak Li się podnosi .
- Zapnij rozporek świrze .! - zawołała Am
- Ja ci Trisch muszę coś powiedzieć .! Coś bardzo ważnego ..

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Jest krótszy , bo pisany na szybko .
Rok szkolny się zacznie , więc będę dodawać po może 2 , 3 notki na tydzień ..
O ile będzie czas ;c
Kocham Was , a ten rozdział dedykuję Mrs. Horan i M.Payne . Horanowa wspiera mnie ogółem w pisaniu , a Paynowa dodaje mi sił komentarzami <3

Proszę o komentarze , jeżeli ktoś czyta . Chcę wiedzieć , że ktoś taki jest ;*

CZEKAJCIE NA NEXT <3


piątek, 31 sierpnia 2012

Rozdział 30 " Baby boom "

Już miałam wjeżdżać na salę , kiedy za rękę złapał mnie...Louis .
- Chodź ze mną , proszę - wyjęknęłam , czując kolejny skurcz .
Trochę się zawahał , ale wszedł pewnym krokiem na salę .
- Czekajcie chłopcy na mojego syna .! - krzyknął tylko na odchodne .

* Perspektywa Tiny *

- Proszę przeć .
- A co teraz robię ?!
- Teraz to się pani obija .! - krzyknął lekarz - Chce pani te dzieci ?!
- Jakie dzieci ?! Właśnie próbuję wyprzeć moją córkę .!
- Nie kochanie . To  będzie mój syn .
- To będzie dziewczynka i będzie się przyjaźnić z córką Ann .!
- Ta Ann też jest taka ? - spytał lekarz Louisa
- Ej ja to słyszę .!
- Cicho . Ty masz przeć .
- Nie . Ona jest spokojniejsza .. chyba .
- A kiedy rodzi ?
- Za 3 miesiące .

Po 15 minutach jestem już kompletnie zmęczona .!
- No to córka jest na świecie .! - powiedział doktor a ja o mało co nie zaczęłam skakać z radości
- Haha mówiłam ci .! - rzekłam do mojego chłopaka
- Ale moment .! Jeszcze jedno idzie .! - krzyknął lekarz
- Jaja sobie pan robisz ??!! - jęknęłam
- Przyj .

* Perspektywa Ann *

- Co oni tam tak długo robią ? - pytał ciągle Niall
- Nie żryj tyle i interesuj się tym co się dzieje .! No ona rodzi .!
- Ann . - zaczął Zayn - a ja będę mógł być tak przy tobie ? Jak Lou przy Tinie ..
- Oczywiście .
- Tylko nie krzycz na mnie jak ona na Louisa .
- Nie będę . Oni się tak denerwują, bo nie wiedzą kto wygra ..
- Co kto wygra ?
- Bo założyli się o - teraz wszyscy wytężyli słuch - 100 dolarów . Jak będzie dziewczynka wygrywa Tina , a jak chłopak to Lou ..

I w tym momencie wyszedł z sali Louis .
- Zakład nieważny .
- Czemu ?! - krzyknęli wszyscy
- Mam syna i córkę .. - i popłakał się . Ze szczęścia oczywiście .
- To opijamy za dwoje .! - ucieszył się Hazza

-- Po tygodniu --

- Pomogę ci
- Nie trzeba
- Za 2 miesiące swoje będę woziła . Daj .
- Nawozisz się jeszcze .
W końcu wygrałam tą słowną bitwę i Tina dała mi jedno maleństwo w wózku .
Syna - Conor'a . Kombinowali , że może Harold Junior , ale wtedy Lou się obraził . A jak chcieliśmy Larry , co było moim pomysłem , to znowuż dziewczyny kręciły głowami że nie .. Trudno dogodzić . Ale Amber wymyśliła Conor i tak już zostało . Ja miałam ten zaszczyt nazwania córki moich przyjaciół . Dałam jej imię Rose . Tylko zawarłam z Tiną układ . Że dla mojej córki ona wymyśli imię . Wspominała coś o Blair lub Connie . Mi się podoba Jessica , ale to już oklepane ;D
- To jedziemy do domu - zarządziła Tina
Z okazji narodzin , Paul dokonał zakupu większego samochodu . Nawet proponowaliśmy autobus , ale na to  już nie przystał ;c Stwierdził , że chłopakom wystarczy ich Tour-Bus .
Weszliśmy na posesję Ti i coś wydawało się podejrzane ..
Podcięte żywopłoty .. Oni coś knują ..

- Co wy tutaj .. - zaczęła i ją zatkało .
Weszłyśmy do domu i zobaczyłyśmy cudo .. Myślałam , że nie zobaczę nic tak wspaniałego jak nasza nowa posiadłość . Tylko , że ich dom urządzony był bardziej oryginalnie .. Tina od zawsze była zwolenniczką awangardy .
Wiele obrazów tworzonych poprzez impresję . Każde pomieszczenie w innym kolorze .
Ale jedno utkwiło mi w pamięci .. Dziecięcy pokoik .. Urządzony jakby z myślą o dwóch dzieciaczkach ..
- Louis .! - krzyknęłam - Chodź tu .! W tej chwili .!
- O co chodzi ?
- Ty wiedziałeś , że będzie dwójka ?
- Dwójka czego ?
- No dzieci raczej , dzieci .!
- Nie no coś ty .!
- To jak wytłumaczysz , że są dwa pudełka zabawek . Dla niego i dla niej ? Przecież nie było cię w domu .
- To ekipa ..
- A to , że ściany są pomalowane tak , żeby pokój był podzielony na dwoje ?
- Przypadek ..
- A nie piernicz. ! Wiedziałeś .
- No tak trochę . Ale błagam , nie mów Tinie . Ona mnie zabije .!
- No dobra , dobra ..
- Mówiłem ci już , że cię kocham ?!
- Koniec czułości .! Idziemy na dół .! Obiad się szykuje .

No więc zjedliśmy i postanowiliśmy zrobić z okazji narodzin małą parapetówkę . Ale tylko my .. nikt więcej . 
- To ja i Zayn jedziemy do sklepu po towar , a wy tu ogarnijcie tą chatę .
- Okej .!

Dojechaliśmy do mojego ulubionego supermarketu . Weszliśmy z mężem do sklepu . Na dwa wózki .. No w końcu mamy w domu 9 osób spożywających procenty.
- Zayn , odłóż to .! - nakazałam mu
- Ale mamo kup mi .! - ten debil usiadł na ziemi z kondomami w łapie
- Dziecko , ludzie się na ciebie patrzą .!
- Ale kup . Jak kupisz to wstanę .!
- A po co ci to ?
- Dla mnie - wstał i przyciągnął mnie do siebie , tarasując wózkiem drogę jakiejś starszej pani - i dla mojej wspaniałej żony - pocałował mnie namiętnie
Pomknęliśmy do kasy i płaciliśmy . Akurat Samantha była w pracy .
- Jak tam uczta u drugiej ciężarnej ? - zażartowała
- Haha całkiem dobrze .. Już nie ciężarnej .
- Co ma ?
- Syna Conor'a i córeczkę Rose .
- O jejku , ale ślicznie .!
- Hej , a masz dzisiaj czas ? Urządzamy parapetówkę i kolega nie ma pary ..
- Jaki kolega ? - spytała i popatrzała słodko na Zayn'a . Przyznam , że poczułam się trochę nieswojo ..
- Harry .. Taki w lokach . Kojarzysz ? - spytałam - A właśnie . To mój mąż - Zayn - zaakcentowałam słowo mąż .. nie wiem nawet zbytnio czemu ..
- A no tak . Znam go . Był tutaj dwa dni temu .. Nawet gadaliśmy trochę ..
- No to dobrze się składa . A o której kończysz ?
- O 18 .
- To Hazza po ciebie wpadnie . To do zobaczenia .!

Zapakowaliśmy zakupy do samochodu i jechaliśmy . Nagle Zayn zjechał w boczną , leśną drogę ..
- Kochanie , a mogę wiedzieć gdzie ty mnie wieziesz ?
Nie odpowiedział . Zaparkował w niewidocznym dla nikogo miejscu i zaczął mnie całować ..
- Zayn .. My musimy dojechać do domu .. Kiedyś .
- Dojedziemy . Przed 18 damy radę . 
Całowaliśmy się długo , aż wylądowaliśmy na tylnym siedzeniu jego Jeep'a .
Całkowicie przyciemniany .
Nie sądziłam , że w ciąży , też można się tak czuć podczas seksu ..
Raczej wydawało mi się to jakieś takie nienaturalne ..

Kiedy w końcu dotarliśmy do domu , zaskoczył nas Liam , który stwierdził , że musimy go szybko podwieźć pod uczelnię . Po Trisch musi pojechać ..
- No spoko ..

Wsiedliśmy ponownie i jechaliśmy .
Nagle Payne wyciągnął gumową rękawiczkę [ tak , wiem że to dziwne ] , coś złapał i uniósł ku górze .

- Ja nie chcę nic sugerować , ale dlaczego obok mojego siedzenia leżała zużyta gumka ?!
- A takie tam .. Cieszymy się życiem .!

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Cały dzień zastanawiałam się co tu napisać . No i wklepywałam po zdaniu co jakiś czas ..
No i ostatnie parę linijek teraz zanotowałam .
Jeżeli coś bym pomyliła , to dajcie znać .

A imiona dzieci się podobają ? Nie wiedziałam jakie dla chłopca , a akurat słuchałam Conor'a Maynard'a no i tak wyszło ;P

CZEKAJCIE NA NEXT <3

wtorek, 28 sierpnia 2012

Rozdział 29 " So sweet "

- Ciekawe co chłopcy dzisiaj robią .. - zastanawiałam się na głos ..
- Dzwonili wczoraj . Znaczy Liam dzwonił . Dzisiaj urządzają ten wasz dom ..
- Ciekawe jaką niespodziankę kryją .. - powiedziałam , ale przerwał mi ... właśnie Liam .
- Chodź , chodź .. ale szybko - krzyczał
Wstałam czym prędzej i już byłam obok niego .
- O co chodzi Payne ? - sapnęłam zmęczona i poddenerwowana , co go tu sprowadza
- A nic . Chciałem żebyś szybciej wstała . Ubieraj się . Jedziemy .
- Ale gdzie  ?
- Zayn kazał cię zaprowadzić .. gdzieś .. - droczył się
- No dobra . To ja się ubiorę , a ty czekaj chwilę . - zwróciłam się do niego , a teraz odwracam się do Tiny
- Weź sobie coś z szafy -  rzekła , uśmiechając się przy tym .
Poszłam i wybrałam pudrowe krótkie spodenki , do tego białą bokserkę i czarny długi sweter .
- W ciąży , a ciągle olśniewająca - powiedział Liam , gdy wyszłam z łazienki
- Nie podlizuj się Payne .! - zawołałam , będąc już przy drzwiach

Jechaliśmy już jakieś 15 minut .. Nie powiem , że się nie zniecierpliwiłam .
- Cholera , gdzie ty mnie wywozisz ?! - nie wytrzymałam już
- Moment ..
Zasłonił mi oczy i samochód się zatrzymał . Ktoś otworzył drzwi z mojej strony . Gdy ta osoba złapała mnie w ramiona , wiedziałam że to Zayn .
- Mężu ty mój . Gdzie jestem ?
Pytałam , ale bezskutecznie . Dalej nic nie mogłam zobaczyć . Usłyszałam szybkie " Papa " Liam'a .
- Już jesteśmy . - powiedział Malik i odsłonił mi oczy .
Staliśmy przed domem .. Nie spodziewałam się , że tak szybko go urządzą ..
- Jesteś gotowa żeby wejść ? - spytał mój małżonek
- Od urodzenia .! - rzekłam ochoczo i otworzył przede mną drzwi .
Ujrzałam na wejściu salon . Ściany w klasycznym beżu . Podłoga w ciemnych panelach . 
Na środku biała sofa i dwa fotele , otaczające stolik .
- Idziemy dalej ? - zapytałam z niedowierzaniem 
- Chodźmy .
Poprowadził mnie do kuchni . Ta niemniej zaskakująco pięknie urządzona .
Lawendowe ściany , uzupełnione śliwkowymi meblami . 
Dalej pomknęłam do łazienki .. A skąd wiedziałam , że to łazienka ? A otóż na drzwiach widniała tabliczka : " Łazienka . Nie przeszkadzać .. <3 " .
Czerwone kafelki na ścianach i czarna posadzka . To wszystko udoskonalone ogromnie wielką wanną .!
- Zayn .. Po co nam taka duża wanna ?
- A nie domyślasz się ? - spytał i musnął moją szyję 
- To już wiem - odpowiedziałam 
Następnie musiałam pokonać schody .. Dowiedziałam się , że tu jest nasza sypialnia , więc tam się udałam .
Ten pokój mnie oszołomił .! Łóżko z baldachimem - me gusta .!
Widziałam też garderobę i mąż oznajmił , że jeszcze jeden pokój ..
Weszłam tam i łzy same z oczu mi pociekły ..
Wiedzieliśmy , że będziemy mieli córeczkę .. Dlatego ściany były jasno-różowe . Małe mebelki i białe łóżeczko , a nad nim napis z piosenki chłopców : Baby you are my star <3
- Jejciu , Zayn . So sweet .!
- To jeszcze nie koniec .!
Tym to mnie zaskoczył .
- Jeszcze piosenka .

You always x4
For you wake a new day 

for you to see the whole point
When you move next to me

 looks down I do not know how to explain to you I am
if you give me a small token, 

when you stop longer fear. 
I'll do anything you want you to be the one for all you do.
always you

Ref./ for new day you 
wake up in you
I know the whole meaning of this dream too
I care for you and really try to. 
I trust you to give you a few moments.
I never give up
taste of combat, the fight continues until you'll get.

When will my case with sorrow not touch you. 

slightly gaze pass me your scent 
Your smile tells me close to the target.
If you give me a little sign when you stop longer fear. 

I'll do anything you want you to be the one for all you do.
Always you.

Ref. For you wake a new day, in you I see the whole point

 I know you dream about it too 
I care for you and really try to, you trust me you gave a few moments.
I never give up fighting the taste, the fight continues until you'll get.

If you give me a little stop sign and no longer fear

 I'll do anything you want you to be her
You always x3


- Zayn .. ja nie wiem co powiedzieć ..
- Nic nie mów , tylko chodź ochrzcić sypialnię . - wziął mnie na ręce i całował .. Było wspaniale .!

* Perspektywa Tiny *

- Lou ? - spytałam kiedy  ktoś pukał do drzwi - Jak to ty to wejdź .
I usłyszałam mocny trzask . Wystraszyłam się . 
Wyszłam po cichu do korytarza i co zobaczyłam ?! Louisa z torbą .!
- Co ty wyczyniasz kochanie ? - spytałam , a tym razem to on się zląkł .
- No jak to co ? Wprowadzam się .!
- Teraz ?!
- No, a kiedy ? Jak mi się syn urodzi ?
- To nie będzie syn , tylko córka .!
- Skąd możesz wiedzieć ?! Jakoś Zayn i Ann zrobili sobie badanie i znają płeć swojej pociechy . A ty niedługo rodzisz i nie wiem jak pokój urządzić. Fuck .!
- Jaki pokój ?
- A nie . O jakim ty pokoju Tina mówisz? Coś źle mnie słuchasz . Ja mówiłem jaki kupić .. em .. kostium .!
- Tak , tak . Takie bajki to nie mi . Mów . - ponaglałam 
- No bo .. bo ja .. 
- Nie mamrocz .! Już jedno dziecko niedługo będzie tak przez długi czas .! Więc ty mów jak człowiek .!
- Bo ja wyremontowałem nam mieszkanie ..
- Coś ty zrobił ??!!
- Wyremontowałem nam mieszkanie .. - jęknął cicho , jakby się mnie bał 
- Ty debilu .! Nie słyszałeś o tym , że chcę mieszkać na tej posesji do końca swoich dni ?!
- No , ale możemy mieć dom i mieszkanie . Co ty na to ?
- A na huja mi to ?! Po co oba ?
Podszedł do mnie i zaczął namiętnie całować ..
- To będzie nasze sekretne mieszkanko - szepnął mi do ucha i poszliśmy do  sypialni .
Kiedy już to robiliśmy , poczułam niezbyt przyjemne mokro pod sobą ..
- Skończyłeś już ? - spytałam niepewnie 
- Dopiero zaczynam - jęknął
- Bo wiesz Lou .. Twój potomek chyba pcha się już na świat ..
- Co ?! - krzyknął
- Rodzę durniu .!
Pozbieraliśmy się i pojechaliśmy do szpitala . Louis dzwonił tam , ale nie spodziewałam się , że on to zrobi . Ten .. No nie wiem już jak go określać . Więc ten .. ojciec mojego dziecka , zamówił mi pokój na piętrze VIP .! OMG czego on jeszcze nie wymyśli ..
Odebrałam telefon . Telefon od Amber

- Co tam ? Jak się czujesz ? - spytała ale jej przerwałam
- Zbierz wszystkich . Szpital na Green Street . Rodzę .
Usłyszałam tylko w tle : - Ona rodzi .! - Jak to rodzi ? - No normalnie .! Baby boom .!
Zaśmiałam się cicho i poczułam najgorszy skurcz w moim życiu .
- Proszę panią Kowalski na salę - wołał lekarz . Zaraz zgarnęła mnie pielęgniarka .
Już miałam wjeżdżać do pomieszczenia na wózku , kiedy za rękę złapał mnie ......................


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Kto złapał Tinę za rękę ??

No i dodałam rozdział .. Trochę krótki , ale jest .!

I oświadczam , iż znacie tą piosenkę z rozdziału , ale w polskiej wersji ^.^

CZEKAJCIE NA NEXT .!

Kocham Was <3.<3

piątek, 24 sierpnia 2012

Rozdział 28 " Tina & Food "

Wychodziłyśmy właśnie z Trisch z kawiarni , kiedy "napadli" nas reporterzy .

Czemu zdradzasz Zayn'a ?

Przyznaj się czyje to dziecko .!

Krzyczał tłum , a mi głowa pękała . Wyszeptałam tylko :
- Tri zabierz mnie stąd - i upadłam .

Obudziłam się śmiało otwierając oczy . Niestety na moje nieszczęście zostałam oślepiona jakimś białym światłem . Przymrużyłam powieki i lekko je rozszerzałam . W końcu kiedy już coś widziałam , dostrzegłam chłopaków leżących na krzesłach . Dopiero potem zauważyłam , że do ręki mam podpiętą kroplówkę .
Jestem w szpitalu . Spojrzałam na zegarek . 8;26 . Nic dziwnego , że chłopcy jeszcze śpią . Jedynie Liam się ocknął .
- Pomóc ci w czymś ? - szepnął
- Mogę wyjść z łóżka ? - spytałam 
- No tak . Mam pozwolenie , żeby zabrać cię na śniadanie .
- To chodźmy . Strasznie zgłodniałam  .
Ucieszona założyłam kapcie i zeszliśmy na dół do stołówki .
Nałożyłam sobie chyba z pół kilograma jajecznicy , no a do picia woda .
Chcę nawet w ciąży dbać o linię . Haha kogo ja oszukuję ? Uwielbiam teraz jeść .!
Kiedy mój towarzysz zasiadł obok mnie mogłam w końcu spytać :
- Liam . Kiedy tutaj trafiłam ?
- 3 dni temu ..
- Czemu tak długo spałam ?!
- To nie pamiętasz jak się budziłaś ?
- Nie ..
- To pewnie przez brak witamin . Zemdlałaś zaraz po tym jak reporterzy na ciebie naskoczyli .
Zjedliśmy , a ja wciąż myślałam . Myślałam o tym , co ci dziennikarze mi mówili ..
Wiedziałam , że prędzej czy później tak będzie , ale raczej sądziłam , że później ..
Kiedy już spożyliśmy posiłek , udaliśmy się do windy ..
- Ann . Czemu jesteś taka przygnębiona ?
- Ty nie masz pojęcia jak ja się czułam .. Nie masz pojęcia jak się czułam , gdy ci reporterzy oskarżali mnie .. - i w tym momencie się popłakałam , a Payne mnie przytulił - bezpodstawnie oskarżali .
- Chodźmy już , bo Zayn się pewnie zastanawia gdzie jesteś - szepnął mi na ucho Liam i pocałował mnie w głowę .
Mój kochany brat - pomyślałam 

Kiedy weszłam na salę , zaraz wszyscy przybiegli obok mnie .
- Coście oszaleli - warknęłam - nic mi nie jest .
- Na pewno ? - spytał mój mąż przytulając się do mnie .
- Na 100% kochanie .! - zapewniłam go 

Położyłam się do łóżka i przyszedł akurat lekarz .
- Panno .. znaczy pani Malik . Zabieram panią na badania . - powiedział doktor
- Wreszcie ktoś wyrwie mnie z tej bandy świrów . A jakie badania ?
- USG i pobieranie krwi .
- Mogę iść z tobą na USG ? - poprosił jak najładniej umiał Zayn
- No dobrze . Ty możesz , ale reszta czeka .
- Dobrze . - odpowiedzieli cicho
- To chodźcie za mną . - jak polecił lekarz , tak też zrobiliśmy .

Kiedy byliśmy na tym badaniu , Zayn ciągle trzymał mnie za rękę .
Kiedy zobaczył wydruk zdjęcia , do oczu napłynęły mu łzy .
- Kocham Was - szepnął mi do ucha i przytulił mnie .. Chociaż w sumie to już nas . Mnie i moje małe dzieciątko , które tam we mnie rosło .
Jestem już w 5 miesiącu .. Jeszcze 4 i ...
Z myśli wyrwał mnie mąż .
- Chodź do windy .
- A tak . Już .


Po tygodniu wyszłam już ze szpitala .
Postanowiliśmy z Zayn'em poszukać jakiegoś domu dla nas .
Przeglądaliśmy wiele ofert , jednak żadna nie była jakoś tam szczególnie wyjątkowa . Chcieliśmy przestronnego domu , w którym miałyby się wychowywać nasze dzieci . Właśnie . Nasze Dzieci . Ja nie chcę jednego . Jak już to dwoje .
Najbardziej marzy mi się najpierw syn , a później córka .
- Kochanie . To zrobimy tak - zaczął mój ukochany - to ty znajdziesz dom , nie patrząc na cenę . Ma ci się podobać . A ja go wyremontuję i wyposażę . Co ty na to ?
- Wspaniały pomysł . To biorę się do roboty - i rzuciłam się w stronę komputera .
Znalazłam dwa piękne domy , ale jeden mega przypadł mi do gustu .
- Myszko . Już wybrałam . - powiedziałam po kilku minutach .
- Jejku . Ty to masz gust . - podszedł i pocałował mnie namiętnie , przez co prawie nie spadłam z krzesła .
- To ty dzwoń do Tiny , a ja się resztą zajmę . Pa dzióbku . Jak będziesz czegoś potrzebowała , to daj znać .
- Dobrze . Napiszę - nie zdążyłam jednak dokończyć , bo Zayn tylko zapisał adres domu i pojechał tam .
No a ja zadzwoniłam do mojej przyjaciółki . Również ciężarnej . Tylko bardziej zaawansowanie .

Ja : Witaj siostro . Wpadniesz ?
Ti : Pewnie . Ale może jednak ty przyjedziesz do mnie ? Trochę źle się czuję .
Ja : Przywieść ci coś ?
Ti : Nie trzeba .. Wystarczy , że będziesz tutaj . Albo weź popcorn i colę . Dużo .
Ja : Będę niedługo .

Poszłam do garderoby i złożyłam luźną, trochę dłuższą białą koszulę i wywinęłam rękawy . Do tego czarne legginsy i turkusowe vans'y . Jestem gotowa do wyjścia . Napisałam tylko chłopakom kartkę 
" Jestem u Tiny . Nie macie się o co martwić . Ann xoxo "

Wzięłam kluczyki od samochodu i udałam się do sklepu .
Kupiłam gotowy już popcorn , bo z doświadczenia wiem , że nie chce nam się go potem robić .
Kilka paczek . Do tego dużo żelek na wagę i zgrzewkę coli .
Chyba nam wystarczy . Jak coś to podjadę znowu .
Boże , czemu ludzie się tak na mnie dziwnie patrzą ? Co oni myślą , że ja to sama zjem ?!
- Chłopcy zgłodnieli ? - spytała się miła kasjerka . Młoda kasjerka .
- Nie . Tym razem jadę do ciężarnej dziewczyny Lou . - powiedziałam jej .
Nikogo nie było w kasie , więc zaczęłyśmy rozmawiać trochę . Dowiedziałam się , że ma na imię Samantha i pracuje dorywczo w tym otóż markecie .
Pożegnałam się z nią i oddaliłam się ku autu .
Wpakowałam całe zakupy do bagażnika i ruszyłam w trasę .
Po 15 minutach byłam już u Ti . Mieszkała sama .. Znaczy teraz to był u niej prawie ciągle Louis.
- Ann . To ty ? - zawołała z salonu 
- Tak .
- Ty wiesz dupo , jak ja zgłodniałam ?! Już chciałam pożreć cukrowego Barack'a Obamę , dla Niall'a na urodziny .
- Już spokojnie . Jak się czujesz ? - spytałam , rzucając jej paczkę popcornu .
- Otóż widzisz jak się czuje wielorybka w prawie ósmym miesiącu . Ciągle głodna i nienażarta . Ja już Niall'a przebijam w jedzeniu , chyba !
- Nie no , aż tak źle z tobą nie ma . No i z tym Niall'em to przesadziłaś .! - zaśmiałam się
- Przynieś mi tu tą połowę sklepu jaką dla mnie wykupiłaś i włączajmy film .
Przyniosłam . Spociłam się już po tej wędrówce .
- Tina . Masz coś do przebrania ? Ciepło mi .
- Wyciągnij sobie z szafy . Lewa półka na samej górze . Tam są małe rzeczy . 
- Ja też już taka mała nie jestem .!
- Ale mniejsza ode mnie .
Wzięłam sobie czarną koszulkę z Florence&The Machine i zielone spodenki .
- Wiesz , że wybrałam dzisiaj dom ? - pochwaliłam się przyjaciółce
- A my będziemy remontować ten . Bo duży jest . I nie chcę się stąd wyprowadzać ..
- No to zacznijmy nasz seans .
Obejrzałyśmy już " Uwodziciela " , " Projekt X " i zaczynamy " American Pie " .
Nawet nie wiem kiedy zasnęłam .

Obudziły mnie promienie słońca . Tina leżała oparta głową o moje ramię . 
" Przestawiłam " ją na drugą stronę tak , żeby się nie obudziła .
Poszłam do kuchni i zaczęłam robić śniadanie . 
Spojrzałam do lodówki i jak zobaczyłam jajka , zrobiło mi się niedobrze .
Pobiegłam do ubikacji . Zrobiłam , co mi natura kazała i wróciłam do przyrządzania posiłku .
Tina wstała nie wiele później i pomogła mi trochę ogarnąć chatę .
- Ciekawe co chłopcy dzisiaj robią .. - zastanawiałam się na głos ..
- Dzwonili wczoraj . Znaczy Liam dzwonił . Dzisiaj urządzają ten wasz dom .
- Ciekawe jaką niespodziankę kryją .. - powiedziałam , ale przerwał mi .......................

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Ciekawe jaka to niespodzianka ? Jak myślicie , kto przerwał Ann ?

Jakoś tak postanowiłam dodać rozdział dzisiaj . 
Dodałam także imagina na mojego bloga:
http://onedirection-and-girls.blogspot.com/

Kocham Was , ale nadal szukam kogoś , kto prowadziłby tego bloga ze mną .!
Dziękuję M.Payne , że zaoferowałaś się pomóc . Jak będę potrzebowała to skorzystam . 
Ale jednak chyba lepiej by mi było pisać we dwie .

Kocham Was i CZEKAJCIE NA NEXT .!

czwartek, 23 sierpnia 2012

Wiem , że dzisiaj dużo ogłoszeń , ale to jest bardzo mega istotne .!

Mam dla was ofertę małą .. Bo ja osobiście czasami nie mam czasu , żeby dodawać nexty i potrzebowałabym pomocy ..
Wiecie, zaczyna się rok szkolny niedługo ,  a ja 3 razy w tygodniu będę miała treningi ..

Pytam prosto z mostu : CHCE KTÓRAŚ Z WAS PROWADZIĆ ZE MNĄ TEGO BLOGA ?
Bardzo mi na tym zależy .. 
Piszcie w komentarzu jeżeli mogłybyście pomóc ..
Ale wiecie , że i tak was kocham ? 
haha czekajcie na next .! ;*

NIESPODZIANKA 1D

WIELKĄ NIESPODZIANKĄ , KTÓRĄ SIĘ JARAM , JEST FILMIK CHŁOPAKÓW .! 
OTO LINK : http://www.youtube.com/watch?v=ftQ8Dg1B_7E&feature=youtu.be
KOCHAM WAS .! CZEKAJCIE NA NEXT .
WZRUSZAJĄCY DZIEŃ .. 1021 WEJŚĆ I TERAZ TO ..


JESZCZE CZEKA NAS AKCJA NA TT DZISIAJ .!
OD GODZINY 16 NAKU*WIAMY NA PROFILU NIALL'A TEKST :
" Polish food is waiting for Niall " .

NIE MOŻEMY ZAPOMNIEĆ .! <3

CZEKAJCIE NA NEXT .!