Wiem , że dzisiaj dużo ogłoszeń , ale to jest bardzo mega istotne .!
Mam dla was ofertę małą .. Bo ja osobiście czasami nie mam czasu , żeby dodawać nexty i potrzebowałabym pomocy ..
Wiecie, zaczyna się rok szkolny niedługo , a ja 3 razy w tygodniu będę miała treningi ..
Pytam prosto z mostu : CHCE KTÓRAŚ Z WAS PROWADZIĆ ZE MNĄ TEGO BLOGA ?
Bardzo mi na tym zależy ..
Piszcie w komentarzu jeżeli mogłybyście pomóc ..
Ale wiecie , że i tak was kocham ?
haha czekajcie na next .! ;*
Cuz we belong together now,
Forever united here somehow,
You got a piece of me,
And honestly,
My life would suck without You ...
czwartek, 23 sierpnia 2012
NIESPODZIANKA 1D
WIELKĄ NIESPODZIANKĄ , KTÓRĄ SIĘ JARAM , JEST FILMIK CHŁOPAKÓW .!
OTO LINK : http://www.youtube.com/watch?v=ftQ8Dg1B_7E&feature=youtu.be
KOCHAM WAS .! CZEKAJCIE NA NEXT .
WZRUSZAJĄCY DZIEŃ .. 1021 WEJŚĆ I TERAZ TO ..
JESZCZE CZEKA NAS AKCJA NA TT DZISIAJ .!
OD GODZINY 16 NAKU*WIAMY NA PROFILU NIALL'A TEKST :
" Polish food is waiting for Niall " .
NIE MOŻEMY ZAPOMNIEĆ .! <3
CZEKAJCIE NA NEXT .!
OTO LINK : http://www.youtube.com/watch?v=ftQ8Dg1B_7E&feature=youtu.be
KOCHAM WAS .! CZEKAJCIE NA NEXT .
WZRUSZAJĄCY DZIEŃ .. 1021 WEJŚĆ I TERAZ TO ..
JESZCZE CZEKA NAS AKCJA NA TT DZISIAJ .!
OD GODZINY 16 NAKU*WIAMY NA PROFILU NIALL'A TEKST :
" Polish food is waiting for Niall " .
NIE MOŻEMY ZAPOMNIEĆ .! <3
CZEKAJCIE NA NEXT .!
Ogłoszenie .!
A więc . M.Payne swoim komentarzem przekonała mnie do końca , żeby nie kończyć tego bloga .
Ale muszę jeden zlikwidować , albo na razie zawiesić działalność . Jest to blog : http://you-are-my-hope-baby.blogspot.com/ . Uważam , że jak skończę pisać tego , to wezmę się za tamten .. A to szybko nie nastąpi ;D Chcę brać przykład z Writer , która pisze i pisze tego swojego bloga i nie kończą jej się pomysły , a blog jest wspaniały <3 Osobiście polecam http://www.ho-run.blogspot.com/ .
Oczywiście czytam także oba blogi M.Payne i Mrs . Malik-Horan-Tomlinson ^^
Dziękuję Klaudii i Writer , że obserwują tego bloga .
Dziękuję też za 1011 wejść i 29 komentarzy / w tym kilka moich ale to nieważne / ;DD
Kocham Was i będę pisać o 1D , Ann , Amber , Tinie i Trisch jeszcze bardzo długo <3
CZEKAJCIE NA NEXT , tj . za jakieś 2 godziny ^^
Ale muszę jeden zlikwidować , albo na razie zawiesić działalność . Jest to blog : http://you-are-my-hope-baby.blogspot.com/ . Uważam , że jak skończę pisać tego , to wezmę się za tamten .. A to szybko nie nastąpi ;D Chcę brać przykład z Writer , która pisze i pisze tego swojego bloga i nie kończą jej się pomysły , a blog jest wspaniały <3 Osobiście polecam http://www.ho-run.blogspot.com/ .
Oczywiście czytam także oba blogi M.Payne i Mrs . Malik-Horan-Tomlinson ^^
Dziękuję Klaudii i Writer , że obserwują tego bloga .
Dziękuję też za 1011 wejść i 29 komentarzy / w tym kilka moich ale to nieważne / ;DD
Kocham Was i będę pisać o 1D , Ann , Amber , Tinie i Trisch jeszcze bardzo długo <3
CZEKAJCIE NA NEXT , tj . za jakieś 2 godziny ^^
środa, 22 sierpnia 2012
Rozdział 27 "You are so beautiful"
Byliśmy na basenie . Dzień minął szybko , bez większych komplikacji .
Tylko , że nie umiałam patrzeć na przybitego Harry'ego .!
Zayn mnie pocieszał , że Loczkowi się poprawi i w ogóle .. No niby jest trochę lepiej , ale nie można jeszcze liczyć na cuda ..
Z moich myśli wyrwał mnie właśnie mój mąż .
- Idziemy już spać ? - spytał obejmując mnie od tyłu i całując przy tym po szyi
- A coś ty niewyżyty jest ?! - rzuciłam szybko i niezbyt przyjemnie
- Co ci jest ?
- A nie mogę być zła ?
- No powiedz chociaż czemu .!
Zaczęliśmy coraz głośniej na siebie krzyczeć .
Nie wytrzymałam i pobiegłam do naszej łazienki . Usiadłam przy wannie i się popłakałam .
Nie wiem co mi teraz jest .. Może dostanę okresu ?
Obudziłam się w miejscu gdzie zasnęłam dzień wcześniej - w łazience ..
To dosyć osobliwe miejsce do spania , ale cóż ..
Po otwarciu drzwi , chciałam wyjść , ale natknęłam się na coś po drodze .
Pod drzwiami siedział Zayn . Padłam na niego , wyrywając go tym samym gwałtownie ze snu .
- Przepraszam , kochanie . - powiedziałam - nic ci się nie stało ?
- Poza tym , że zostałem zgnieciony , to całkiem dobrze .! - zażartował , ale mi nie było do śmiechu
- To znajdź sobie chudszą żonę ! - wydukałam i pobiegłam do kuchni .
Wpadłam w lodówkę i zaczęłam szykować sobie śniadanie .
Po godzinie miałam już na stole naleśniki z dżemem , serem i nutellą . Do tego dwa tosty i sałatka z pomidora , ogórka i śmietany . A i sok pomidorowy .! Zasiadłam na krześle i chciałam już wziąć kęs tosta , kiedy ktoś mi przeszkodził .
- Przeszkadzam ? - spytał Niall
- No nie ku*wa.! Wcale .! Nie widzisz , że jem ?! - syknęłam .
No teraz to już przesadzam , ale nie umiem tego opanować .
- Podzielisz się ? - spytał ciągle opanowany
- Chodź tu . - powiedziałam
Zajadaliśmy się w ciszy moimi naleśnikami i nagle blondyn wypalił ;
- Ann .. Ja wiem , że to dość mocno nie możliwe , ale ty nie jesteś w ciąży ?
- Nie sugeruj nic . Z Zayn'em straciłam dziewictwo i teraz jest moim mężem . Czyli spałam tylko z bezpłodnym chłopakiem . Więc to niemożliwe .!
- Ale może badania się pomyliły .. Zdarzają się takie przypadki ..- ciągnął
- Dobra Horan , nie pieprz już głupot .
- Ale sprawdź .! Niall zawsze prawdę powie .! - powiedział udając przy tym starą cygankę
- A żryj gruz cyganko * .! - rzuciłam mu w żartach , a on wpadł w paniczny śmiech - Dobra sprawdzę .
- Chcę być pierwszym , który się o tym dowie .!
- Okej cyganeczko .!
Napędził mi stracha .. A jak serio jestem .. Idę do apteki po test .
Weszłam po schodach do góry i udałam się do garderoby . Chłopcy byli tak mili , że w wolne miejsce wstawili także szafę dla mnie . Postawiłam na czarne rurki , białą koszulkę i jaskrawo różowe vans'y .
Udałam się do najbliższej apteki i kupiłam 5 testów .
Wróciłam do domu i ujrzałam chłopaków w salonie . Pierwszy spojrzał się Niall i puściłam mu oczko pokazując na torbę . Rzuciłam ciche " Cześć " i byłam już na górze . Poszłam do łazienki i zrobiłam testy .
To jest nie możliwe .! Wszystkie 5 były pozytywne .! Jak to możliwe ? Jak to do cholery możliwe ?!
Wyszłam z łazienki i zeszłam na dół . Wyrzuciłam na dworze zużyte testy i pomknęłam do chłopców .
Nie wiem , jak powiedzieć Zayn'owi , że jestem w ciąży .. Właśnie . Jestem w ciąży .. Ale to dziwnie brzmi .. Usiadłam koło Horan'a i spojrzałam na niego . Powiedziałam mu cicho o odkrytym przeze mnie przed momentem fakcie .
- Może zrobimy coś ekstra na obiad ? - zaproponowałam łapiąc mojego chłopaka za rękę . Cholera , nie chłopaka , tylko męża .! nie umiem się przyzwyczaić . Nawet w myślach .!
Spojrzałam na niego pytająco , a on się tylko szeroko uśmiechnął .
- To ty gotujesz .! - zawołał Hazza
- A ty zmywasz naczynia .! - odpowiedziałam mu , wystawiając język
- No to wy robicie posiłek , a my się obijamy .! - ucieszył się Payne
- Nie ciesz się tak . Któryś z was musi mi pomóc .! - rzekłam , po czym dostałam odpowiedź , że Zayn mi pomoże . Nie protestowałam .
- Podaj mi mąkę . - poprosiłam Malik'a
- Proszę - podał .
- Trochę śmieci się nazbierało . Idź wyrzuć - powiedziałam do męża i poszedł .
OMG .! Przecież ja tam wyrzuciłam .. - moje myśli przerwał mi Zayn , który przyszedł zły jak cholera i rzucił mi na stół worek z testami .
- Co to jest ? - spytał
- Testy ..
- Jakie ?
- Ciążowe ..
- Czemu one są pozytywne ?
- Bo jestem .. Bo jestem ..
- Jesteś w ciąży .! Z kim ?
- Jak to z kim ? - zamurowało mnie - No z tobą .
- Ja nie mogę mieć dzieci - powiedział przez zaciśnięte zęby
- No to widocznie możesz .. - ciągnęłam
- Ann , ale ja .. Jak mam ci uwierzyć ? Co ?
- Jak to jak masz mi uwierzyć ?! - krzyknęłam już - Jestem z tobą w ciąży debilu .!
- Ale .. Ale to ..niemożliwe - uśmiechnął się i po policzkach zaczęły spływać mu łzy .
Podbiegł do mnie i przytulił . Zaczął całować namiętnie .
Chłopcy , którzy wpadli do kuchni byli zaskoczeni tym widokiem .
Rzuciłam Niall'owi bezdźwięczne "Dziękuję" i ogłosiłam :
- A więc .. Jednak będziecie mieli Zayn'a Juniora .. Jestem w ciąży .. - powiedziałam i sama się popłakałam.
Chłopcy zaczęli się cieszyć , skakać i w ogóle . Jak to na nich przystało . Tina też nie pozostawała im dłużna . Tylko Harry podszedł do mnie i mocno mnie przytulił . Odwzajemniłam ten uścisk .
W tym momencie Hazza trochę bardziej ..hmm .. rozpromieniał ? Tak . Na jego twarzy pojawił się uśmiech .
Po paru dniach , kiedy chłopcy wreszcie oswoili się z tą jakże nieprawdopodobną informacją , Tina wzięła mnie do lekarza . Byłam w 3 miesiącu , a ona w 6 .
Kiedy patrzałam tak na ten ekran na USG , po twarzy spłynęły mi łzy .
Zobaczyłam te małe rączki i nóżki .. Wzruszyłam się .
Poprosiłam o wydruk zdjęcia . Tina o swoje także .. Jej było bardziej wyraziste , ale nie więcej kochane .
Właśnie teraz doszłam do wniosku , jak bardzo zależy mi na moim maleństwie .
* Dwa tygodnie później *
W ciągu tych dwóch tygodni urósł mi brzuch i nie mogę już chodzić w tak obcisłych rzeczach jak wcześniej.
Postanowiliśmy z Zayn'em , że póki nic nie widać , to nic nie mówimy . Nie chcemy niepotrzebnego szumu .
Nie zdziwiłabym się wcale , jakbym usłyszała , że to nie Zayn jest ojcem mojego dziecka . I nowe hejty na fb ..
Wybieram się dziś z Amber i Tiną na zakupy ;D W końcu ciąża zobowiązuje .. Jakieś luźne koszulki trzeba kupić . I większe spodnie ..
- Ann .. Może te ? - spytała Am , pokazując mi śliczne miętowe tregginsy .
- Podaj . - powiedziałam i mi podała - Rozmiar 36 , a nie 38 .!
- A jesteś pewna ? Chcesz w tym pochodzić miesiąc i wyrzucić ? - rzuciła mi podejrzliwie
- Nie przejmuj się . Ja mam już rozmiar 40 . - pocieszyła mnie Tina
- No to chodźmy do przymierzalni panie . - zaproponowałam
Po godzinie przebieranek , poszłyśmy do kasy .
Ja kupiłam między innymi koszulkę w etniczne wzory i te miętowe tregginsy . Do tego dokonałam zakupu kolejnej pary vans'ów . Tina kupiła sukienkę i kilka koszulek , a Am wykupiła prawie cały sklep . Dostała od nas na urodziny platynową kartę kredytową . Na początku nie chciała jej przyjąć , ale Niall jakoś tam w nocy ją przekonał . Haha . Bez skojarzeń .. Chyba ;D
Wróciłyśmy do domu , a tam cisza ..
- Chłopaki ? - zawołałam
- Salon .! - krzyknęli
Weszłyśmy , a tam ja w tv .. JA W TV ?! WTF ?
Proszę zauważyć . Wcześniej nosiła obcisłe koszulki i luźne spodnie . Teraz nosi luźne koszulki i obcisłe spodnie .! Jakby chciała coś ukryć . - i zrobili zbliżenie , jak mam lekko przylegającą bluzkę .
Albo przytyła tylko na brzuchu , albo jest w ciąży . Tylko z kim ? Sam Zayn oznajmił , że nie może mieć dzieci . Gdzie tu logika ?
Kiedy reporterka skończyła to mówić , zdenerwowałam się i pobiegłam do pokoju .
Z tego zestresowania aż zwymiotowałam .. Już dawno to mi się nie zdarzało ..
- Ann , kochanie . - zaczął Zayn - Wszystko dobrze?
- Nic nie jest dobrze .! - ciągnęłam , a Malik podszedł i przytulił mnie do siebie , głaskając po głowie - Zaraz będą gadać , że cię zdradzam . Ja się boję Zayn . Rozumiesz ? Boję się .. - wtuliłam się w niego mocniej
- Nie masz się czego bać . Kocham cię i nigdy nie zostawię .
I zaczął cicho śpiewać :
You are so beautiful to me
You are so beautiful to me
Can't you see
You're everything I hoped for
You're everything I need
You are so beautiful to me
Such joy and happiness you bring
Such joy and happiness you bring
Like a dream
A guiding light that shines in the night
Heavens gift to me
You are so beautiful to me
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~`
No i jest już 27 ; /
Niedługo koniec , a tu trochę szczęścia tchnęłam w ten rozdział ^^
Mam nadzieję że się cieszycie z tego powodu ;DD
Dajcie o sobie znać jakimś komentarzem ;D
CZEKAJCIE NA NEXT .! <3
Tylko , że nie umiałam patrzeć na przybitego Harry'ego .!
Zayn mnie pocieszał , że Loczkowi się poprawi i w ogóle .. No niby jest trochę lepiej , ale nie można jeszcze liczyć na cuda ..
Z moich myśli wyrwał mnie właśnie mój mąż .
- Idziemy już spać ? - spytał obejmując mnie od tyłu i całując przy tym po szyi
- A coś ty niewyżyty jest ?! - rzuciłam szybko i niezbyt przyjemnie
- Co ci jest ?
- A nie mogę być zła ?
- No powiedz chociaż czemu .!
Zaczęliśmy coraz głośniej na siebie krzyczeć .
Nie wytrzymałam i pobiegłam do naszej łazienki . Usiadłam przy wannie i się popłakałam .
Nie wiem co mi teraz jest .. Może dostanę okresu ?
Obudziłam się w miejscu gdzie zasnęłam dzień wcześniej - w łazience ..
To dosyć osobliwe miejsce do spania , ale cóż ..
Po otwarciu drzwi , chciałam wyjść , ale natknęłam się na coś po drodze .
Pod drzwiami siedział Zayn . Padłam na niego , wyrywając go tym samym gwałtownie ze snu .
- Przepraszam , kochanie . - powiedziałam - nic ci się nie stało ?
- Poza tym , że zostałem zgnieciony , to całkiem dobrze .! - zażartował , ale mi nie było do śmiechu
- To znajdź sobie chudszą żonę ! - wydukałam i pobiegłam do kuchni .
Wpadłam w lodówkę i zaczęłam szykować sobie śniadanie .
Po godzinie miałam już na stole naleśniki z dżemem , serem i nutellą . Do tego dwa tosty i sałatka z pomidora , ogórka i śmietany . A i sok pomidorowy .! Zasiadłam na krześle i chciałam już wziąć kęs tosta , kiedy ktoś mi przeszkodził .
- Przeszkadzam ? - spytał Niall
- No nie ku*wa.! Wcale .! Nie widzisz , że jem ?! - syknęłam .
No teraz to już przesadzam , ale nie umiem tego opanować .
- Podzielisz się ? - spytał ciągle opanowany
- Chodź tu . - powiedziałam
Zajadaliśmy się w ciszy moimi naleśnikami i nagle blondyn wypalił ;
- Ann .. Ja wiem , że to dość mocno nie możliwe , ale ty nie jesteś w ciąży ?
- Nie sugeruj nic . Z Zayn'em straciłam dziewictwo i teraz jest moim mężem . Czyli spałam tylko z bezpłodnym chłopakiem . Więc to niemożliwe .!
- Ale może badania się pomyliły .. Zdarzają się takie przypadki ..- ciągnął
- Dobra Horan , nie pieprz już głupot .
- Ale sprawdź .! Niall zawsze prawdę powie .! - powiedział udając przy tym starą cygankę
- A żryj gruz cyganko * .! - rzuciłam mu w żartach , a on wpadł w paniczny śmiech - Dobra sprawdzę .
- Chcę być pierwszym , który się o tym dowie .!
- Okej cyganeczko .!
Napędził mi stracha .. A jak serio jestem .. Idę do apteki po test .
Weszłam po schodach do góry i udałam się do garderoby . Chłopcy byli tak mili , że w wolne miejsce wstawili także szafę dla mnie . Postawiłam na czarne rurki , białą koszulkę i jaskrawo różowe vans'y .
Udałam się do najbliższej apteki i kupiłam 5 testów .
Wróciłam do domu i ujrzałam chłopaków w salonie . Pierwszy spojrzał się Niall i puściłam mu oczko pokazując na torbę . Rzuciłam ciche " Cześć " i byłam już na górze . Poszłam do łazienki i zrobiłam testy .
To jest nie możliwe .! Wszystkie 5 były pozytywne .! Jak to możliwe ? Jak to do cholery możliwe ?!
Wyszłam z łazienki i zeszłam na dół . Wyrzuciłam na dworze zużyte testy i pomknęłam do chłopców .
Nie wiem , jak powiedzieć Zayn'owi , że jestem w ciąży .. Właśnie . Jestem w ciąży .. Ale to dziwnie brzmi .. Usiadłam koło Horan'a i spojrzałam na niego . Powiedziałam mu cicho o odkrytym przeze mnie przed momentem fakcie .
- Może zrobimy coś ekstra na obiad ? - zaproponowałam łapiąc mojego chłopaka za rękę . Cholera , nie chłopaka , tylko męża .! nie umiem się przyzwyczaić . Nawet w myślach .!
Spojrzałam na niego pytająco , a on się tylko szeroko uśmiechnął .
- To ty gotujesz .! - zawołał Hazza
- A ty zmywasz naczynia .! - odpowiedziałam mu , wystawiając język
- No to wy robicie posiłek , a my się obijamy .! - ucieszył się Payne
- Nie ciesz się tak . Któryś z was musi mi pomóc .! - rzekłam , po czym dostałam odpowiedź , że Zayn mi pomoże . Nie protestowałam .
- Podaj mi mąkę . - poprosiłam Malik'a
- Proszę - podał .
- Trochę śmieci się nazbierało . Idź wyrzuć - powiedziałam do męża i poszedł .
OMG .! Przecież ja tam wyrzuciłam .. - moje myśli przerwał mi Zayn , który przyszedł zły jak cholera i rzucił mi na stół worek z testami .
- Co to jest ? - spytał
- Testy ..
- Jakie ?
- Ciążowe ..
- Czemu one są pozytywne ?
- Bo jestem .. Bo jestem ..
- Jesteś w ciąży .! Z kim ?
- Jak to z kim ? - zamurowało mnie - No z tobą .
- Ja nie mogę mieć dzieci - powiedział przez zaciśnięte zęby
- No to widocznie możesz .. - ciągnęłam
- Ann , ale ja .. Jak mam ci uwierzyć ? Co ?
- Jak to jak masz mi uwierzyć ?! - krzyknęłam już - Jestem z tobą w ciąży debilu .!
- Ale .. Ale to ..niemożliwe - uśmiechnął się i po policzkach zaczęły spływać mu łzy .
Podbiegł do mnie i przytulił . Zaczął całować namiętnie .
Chłopcy , którzy wpadli do kuchni byli zaskoczeni tym widokiem .
Rzuciłam Niall'owi bezdźwięczne "Dziękuję" i ogłosiłam :
- A więc .. Jednak będziecie mieli Zayn'a Juniora .. Jestem w ciąży .. - powiedziałam i sama się popłakałam.
Chłopcy zaczęli się cieszyć , skakać i w ogóle . Jak to na nich przystało . Tina też nie pozostawała im dłużna . Tylko Harry podszedł do mnie i mocno mnie przytulił . Odwzajemniłam ten uścisk .
W tym momencie Hazza trochę bardziej ..hmm .. rozpromieniał ? Tak . Na jego twarzy pojawił się uśmiech .
Po paru dniach , kiedy chłopcy wreszcie oswoili się z tą jakże nieprawdopodobną informacją , Tina wzięła mnie do lekarza . Byłam w 3 miesiącu , a ona w 6 .
Kiedy patrzałam tak na ten ekran na USG , po twarzy spłynęły mi łzy .
Zobaczyłam te małe rączki i nóżki .. Wzruszyłam się .
Poprosiłam o wydruk zdjęcia . Tina o swoje także .. Jej było bardziej wyraziste , ale nie więcej kochane .
Właśnie teraz doszłam do wniosku , jak bardzo zależy mi na moim maleństwie .
* Dwa tygodnie później *
W ciągu tych dwóch tygodni urósł mi brzuch i nie mogę już chodzić w tak obcisłych rzeczach jak wcześniej.
Postanowiliśmy z Zayn'em , że póki nic nie widać , to nic nie mówimy . Nie chcemy niepotrzebnego szumu .
Nie zdziwiłabym się wcale , jakbym usłyszała , że to nie Zayn jest ojcem mojego dziecka . I nowe hejty na fb ..
Wybieram się dziś z Amber i Tiną na zakupy ;D W końcu ciąża zobowiązuje .. Jakieś luźne koszulki trzeba kupić . I większe spodnie ..
- Ann .. Może te ? - spytała Am , pokazując mi śliczne miętowe tregginsy .
- Podaj . - powiedziałam i mi podała - Rozmiar 36 , a nie 38 .!
- A jesteś pewna ? Chcesz w tym pochodzić miesiąc i wyrzucić ? - rzuciła mi podejrzliwie
- Nie przejmuj się . Ja mam już rozmiar 40 . - pocieszyła mnie Tina
- No to chodźmy do przymierzalni panie . - zaproponowałam
Po godzinie przebieranek , poszłyśmy do kasy .
Ja kupiłam między innymi koszulkę w etniczne wzory i te miętowe tregginsy . Do tego dokonałam zakupu kolejnej pary vans'ów . Tina kupiła sukienkę i kilka koszulek , a Am wykupiła prawie cały sklep . Dostała od nas na urodziny platynową kartę kredytową . Na początku nie chciała jej przyjąć , ale Niall jakoś tam w nocy ją przekonał . Haha . Bez skojarzeń .. Chyba ;D
Wróciłyśmy do domu , a tam cisza ..
- Chłopaki ? - zawołałam
- Salon .! - krzyknęli
Weszłyśmy , a tam ja w tv .. JA W TV ?! WTF ?
Proszę zauważyć . Wcześniej nosiła obcisłe koszulki i luźne spodnie . Teraz nosi luźne koszulki i obcisłe spodnie .! Jakby chciała coś ukryć . - i zrobili zbliżenie , jak mam lekko przylegającą bluzkę .
Albo przytyła tylko na brzuchu , albo jest w ciąży . Tylko z kim ? Sam Zayn oznajmił , że nie może mieć dzieci . Gdzie tu logika ?
Kiedy reporterka skończyła to mówić , zdenerwowałam się i pobiegłam do pokoju .
Z tego zestresowania aż zwymiotowałam .. Już dawno to mi się nie zdarzało ..
- Ann , kochanie . - zaczął Zayn - Wszystko dobrze?
- Nic nie jest dobrze .! - ciągnęłam , a Malik podszedł i przytulił mnie do siebie , głaskając po głowie - Zaraz będą gadać , że cię zdradzam . Ja się boję Zayn . Rozumiesz ? Boję się .. - wtuliłam się w niego mocniej
- Nie masz się czego bać . Kocham cię i nigdy nie zostawię .
I zaczął cicho śpiewać :
You are so beautiful to me
You are so beautiful to me
Can't you see
You're everything I hoped for
You're everything I need
You are so beautiful to me
Such joy and happiness you bring
Such joy and happiness you bring
Like a dream
A guiding light that shines in the night
Heavens gift to me
You are so beautiful to me
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~`
No i jest już 27 ; /
Niedługo koniec , a tu trochę szczęścia tchnęłam w ten rozdział ^^
Mam nadzieję że się cieszycie z tego powodu ;DD
Dajcie o sobie znać jakimś komentarzem ;D
CZEKAJCIE NA NEXT .! <3
Rozdział 26 " Harry ;C "
* Perspektywa Liam'a *
Wróciliśmy do domu i postanowiliśmy włączyć jakiś film .
W między czasie byliśmy z Hazzą w sklepie po jakieś trunki ;D
Po powrocie czekał już na nas seans .
Oglądaliśmy " I że cię nie opuszczę " .
Dziewczyny uparły się , że nie chcą znowu patrzeć na horrory .
Warto się poświęcać . Trzymałem Trisch w ramionach i miałem zamiar pocałować , kiedy zza fotela coś wyskoczyło :
- Buuu .! - krzyknął ktoś .
To był Zayn . Czemu mnie to nie dziwi ?!
- Durniu .! - zawołała Tri i zaczęła gonić mulata .
Po 10 minutach bieganiny , wrócili razem . Malik nie zbyt szczęśliwy .
- No i jak księżniczko ? - spytałem
- Dostał w swoją szanowną pakistańską dupkę - odpowiedziała
- Pakistańsko-brytyjską .! - poprawił ją Zayn i wszyscy wpadli w śmiech .
Nagle zadzwonił telefon .. Telefon do Harry'ego .. Nie był chyba zbyt zadowolony wiadomością , jaka otrzymał ...
* Perspektywa Harry'ego *
Świat się zawalił . Nie mam już po co żyć .. Dla kogo żyć .. To o co tak dbałem .. Co pielęgnowałem tak długo .. To , co niektórzy nazywają miłością , ja nazywam całym światem . Jestem nic nie znaczącą egzystencją .
Jeden telefon . Jeden pierdo*ony telefon .! Dlaczego ?
Nie wytrzymam tutaj dłużej .. Za gorąco mi .
Wyszedłem przed dom , właściwie wybiegłem i łzy same mi poleciały .
Usiadłem na brzegu chodnika i płakałem .. Wiedziałem , że jeszcze wiele łez uronię .
Emma nie żyje .. Zasnęła i się nie obudziła .. Miała problemy z sercem ..
Teraz ja mam problem ze swoim . Stało się puste . Zranione , puste serce . Chce ktoś ?
Oddam za darmo . Oddam , żeby nie cierpieć . Uczucie to , pojawi się jutro . Jutro rano , kiedy obudzę się , a jej obok nie będzie . Nie poczuję zapachu jej jabłkowego szamponu do włosów , nie zobaczę jej niebieskich jak ocean oczu . Nie będzie mnie już wspierać . Po prostu ją straciłem .. Dlaczego właśnie teraz ? Dlaczego tak wspaniałe osoby muszą odejść .. To jest ponad moje siły ..
- Co ja mam zrobić ?- szepnąłem sam do siebie - Co ja mam ku*wa zrobić ?! - tym razem już krzyknąłem .
Muszę to z siebie wyrzucić . Poczułem ciepłą dłoń na moim ramieniu . To Louis .
- Hazza . Co jest ? - spytał przejęty
- Bo ona . Bo Emma ..- zacisnąłem przy tym zęby
- Co z Em ? - potrząsł mną
- Ona odeszła .. - wyrzuciłem z siebie
- Wróci Harry . Ona wróci . - krzyknął patrząc mi w oczy
- Nie pier*ol .! Ona nie może wrócić .! Ona nie żyje .! - wydukałem przez łzy
- Fuck .! - krzyknęła stojąca w progu Ann
- Sorry . Muszę gdzieś jechać . Nic sobie nie zrobię . Obiecuję .! - zaakcentowałem ostatnie słowo i poszedłem . Nawet nie wiem gdzie . Tam gdzie mnie nogi poniosą .
Po dłuższym bezsensownym spacerze , za cel wyprawy obrałem nasze studio .
Wszedłem do mojej przebieralni . Zobaczyłem tam jakąś kobietę .
- Dzień dobry . - powiedziałem .- Kim pani jest ?
- Dobry wieczór . Ja jestem waszą nową stylistką . Mam na imię Katherine .
- Aha . Hazza jestem . - podałem jej rękę
- A czemu jesteś smutny , Harry ? - spytała niespodziewanie
W naszej ekipie , każdy mówił każdemu o wszystkim . Mógł się wyżalić .. Jak w rodzinie . Więc opowiedziałem jej o wszystkim .. O wszystkim , co mi leży na sercu .
Wróciłem do domu , nie witając się nawet z chłopcami . Wpadłem do pokoju i nie wychodziłem już .
Ciągle myślałem o Em . Oglądałem nasze wspólne zdjęcia .. Trudno mi .. Naprawdę trudno ..
* Perspektywa Ann *
- No i co my zrobimy z Harry'm ? - spytał mnie Zayn
- Nie mam pojęcia .. Jest cholernie przybity .
- Musimy go jakoś odciągnąć od tego..
- Tylko jak ?!
- Weźmiemy go gdzieś .. Może na basen ?
- No w sumie .. Może i by się udało .. Ogłosić ?
- Ogłaszaj .! - pozwolił mi Zayn
Wyszłam na korytarz i krzyczałam :
- UWAGA .! JUTRO O 10 ZBIÓRKA PRZED DOMEM . JEDZIEMY NA BASEN .! TY HARRY TEŻ I NIE MA WYMÓWEK .! DZIĘKUJĘ ZA UWAGĘ . DOBRANOC .!
Wszyscy chórem zawołali , że zrozumieli .
Położyłam się koło mojego męża . Nachylił się nade mną i namiętnie mnie pocałował .
Potem położył rękę na moim zgiętym kolanie i jechał coraz wyżej .
Ta noc była bardzo upojna . Nie miałam się o co martwić . Przecież i tak nie będę w ciąży .
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Krótki , wiem . Ale skupiłam się tu bardziej na uczuciach Hazzy ;c
Następny rozdział będzie dłuższy . Obiecuję .!
Zapraszam na imaginy : http://onedirection-and-girls.blogspot.com/ . ;DD
CZEKAJCIE NA NEXT .!
Wróciliśmy do domu i postanowiliśmy włączyć jakiś film .
W między czasie byliśmy z Hazzą w sklepie po jakieś trunki ;D
Po powrocie czekał już na nas seans .
Oglądaliśmy " I że cię nie opuszczę " .
Dziewczyny uparły się , że nie chcą znowu patrzeć na horrory .
Warto się poświęcać . Trzymałem Trisch w ramionach i miałem zamiar pocałować , kiedy zza fotela coś wyskoczyło :
- Buuu .! - krzyknął ktoś .
To był Zayn . Czemu mnie to nie dziwi ?!
- Durniu .! - zawołała Tri i zaczęła gonić mulata .
Po 10 minutach bieganiny , wrócili razem . Malik nie zbyt szczęśliwy .
- No i jak księżniczko ? - spytałem
- Dostał w swoją szanowną pakistańską dupkę - odpowiedziała
- Pakistańsko-brytyjską .! - poprawił ją Zayn i wszyscy wpadli w śmiech .
Nagle zadzwonił telefon .. Telefon do Harry'ego .. Nie był chyba zbyt zadowolony wiadomością , jaka otrzymał ...
* Perspektywa Harry'ego *
Świat się zawalił . Nie mam już po co żyć .. Dla kogo żyć .. To o co tak dbałem .. Co pielęgnowałem tak długo .. To , co niektórzy nazywają miłością , ja nazywam całym światem . Jestem nic nie znaczącą egzystencją .
Jeden telefon . Jeden pierdo*ony telefon .! Dlaczego ?
Nie wytrzymam tutaj dłużej .. Za gorąco mi .
Wyszedłem przed dom , właściwie wybiegłem i łzy same mi poleciały .
Usiadłem na brzegu chodnika i płakałem .. Wiedziałem , że jeszcze wiele łez uronię .
Emma nie żyje .. Zasnęła i się nie obudziła .. Miała problemy z sercem ..
Teraz ja mam problem ze swoim . Stało się puste . Zranione , puste serce . Chce ktoś ?
Oddam za darmo . Oddam , żeby nie cierpieć . Uczucie to , pojawi się jutro . Jutro rano , kiedy obudzę się , a jej obok nie będzie . Nie poczuję zapachu jej jabłkowego szamponu do włosów , nie zobaczę jej niebieskich jak ocean oczu . Nie będzie mnie już wspierać . Po prostu ją straciłem .. Dlaczego właśnie teraz ? Dlaczego tak wspaniałe osoby muszą odejść .. To jest ponad moje siły ..
- Co ja mam zrobić ?- szepnąłem sam do siebie - Co ja mam ku*wa zrobić ?! - tym razem już krzyknąłem .
Muszę to z siebie wyrzucić . Poczułem ciepłą dłoń na moim ramieniu . To Louis .
- Hazza . Co jest ? - spytał przejęty
- Bo ona . Bo Emma ..- zacisnąłem przy tym zęby
- Co z Em ? - potrząsł mną
- Ona odeszła .. - wyrzuciłem z siebie
- Wróci Harry . Ona wróci . - krzyknął patrząc mi w oczy
- Nie pier*ol .! Ona nie może wrócić .! Ona nie żyje .! - wydukałem przez łzy
- Fuck .! - krzyknęła stojąca w progu Ann
- Sorry . Muszę gdzieś jechać . Nic sobie nie zrobię . Obiecuję .! - zaakcentowałem ostatnie słowo i poszedłem . Nawet nie wiem gdzie . Tam gdzie mnie nogi poniosą .
Po dłuższym bezsensownym spacerze , za cel wyprawy obrałem nasze studio .
Wszedłem do mojej przebieralni . Zobaczyłem tam jakąś kobietę .
- Dzień dobry . - powiedziałem .- Kim pani jest ?
- Dobry wieczór . Ja jestem waszą nową stylistką . Mam na imię Katherine .
- Aha . Hazza jestem . - podałem jej rękę
- A czemu jesteś smutny , Harry ? - spytała niespodziewanie
W naszej ekipie , każdy mówił każdemu o wszystkim . Mógł się wyżalić .. Jak w rodzinie . Więc opowiedziałem jej o wszystkim .. O wszystkim , co mi leży na sercu .
Wróciłem do domu , nie witając się nawet z chłopcami . Wpadłem do pokoju i nie wychodziłem już .
Ciągle myślałem o Em . Oglądałem nasze wspólne zdjęcia .. Trudno mi .. Naprawdę trudno ..
* Perspektywa Ann *
- No i co my zrobimy z Harry'm ? - spytał mnie Zayn
- Nie mam pojęcia .. Jest cholernie przybity .
- Musimy go jakoś odciągnąć od tego..
- Tylko jak ?!
- Weźmiemy go gdzieś .. Może na basen ?
- No w sumie .. Może i by się udało .. Ogłosić ?
- Ogłaszaj .! - pozwolił mi Zayn
Wyszłam na korytarz i krzyczałam :
- UWAGA .! JUTRO O 10 ZBIÓRKA PRZED DOMEM . JEDZIEMY NA BASEN .! TY HARRY TEŻ I NIE MA WYMÓWEK .! DZIĘKUJĘ ZA UWAGĘ . DOBRANOC .!
Wszyscy chórem zawołali , że zrozumieli .
Położyłam się koło mojego męża . Nachylił się nade mną i namiętnie mnie pocałował .
Potem położył rękę na moim zgiętym kolanie i jechał coraz wyżej .
Ta noc była bardzo upojna . Nie miałam się o co martwić . Przecież i tak nie będę w ciąży .
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Krótki , wiem . Ale skupiłam się tu bardziej na uczuciach Hazzy ;c
Następny rozdział będzie dłuższy . Obiecuję .!
Zapraszam na imaginy : http://onedirection-and-girls.blogspot.com/ . ;DD
CZEKAJCIE NA NEXT .!
poniedziałek, 20 sierpnia 2012
25 " I love you "
* Perspektywa Amber *
Obudziłam się po weselu w ramionach Niall'a . Był taki wspaniały . I na weselu stało się coś , czego naprawdę chciałam .
Należałoby to zapisać do pamiętnika :
Wczoraj był ślub Ann i Zayn'a . Świetnie się bawiłam , ale zobaczyłam Niallera , który wzrokim wręcz błaga o pomoc ,
bo jakaś fanka się przybłąkała i nie daje mu spokoju . Podeszłam , wzięłam go pod rękę i wyprowadziłam na taras .
Pięknie ozdobiony . Oczywiście ulubionymi kwiatami Ann - białymi różami , ale przeplatanymi z czerwonymi .
- Pomogłam ? - spytałam i oboje się roześmialiśmy
- Am .. Kocham cię - wypalił blondas.
Nie miałam wtedy pojęcia , czy rzucić mu się w ramiona , czy wręcz przeciwnie . Czy nie rzucić się do biegu ..
Nagle zaczął padać deszcz , a my staliśmy i patrzyliśmy się na siebie .
Zbliżyłam się delikatnie , prawie niezauważalnie do Horan'a , a później tylko już zarzuciłam mu ręce na szyję
i pocałowałam . Nasze usta złączyły się w blasku księżyca . Staliśmy w deszczu i moknęliśmy .
Ale byliśmy szczęśliwi .. Ja napewno byłam .!
A więc , pamiętniczku .. Cóż by tu jeszcze opisywać ? Jestem nową dziewczyną Niall'a Horan'a .!
Kiedy chowałam pamiętnik , usłyszałam tylko :
- A czemu nie napisałaś na przykład : Jestem nową zabujczo piękną dziewczyną zabujczo pięknego Niall'a Horan'a ?
- A czemu podpatrujesz .! Cudzych pamiętników się nie czyta .! - wystawiłaś język i śmiałaś się z niego .
- Idziemy coś zjeść ? - spytał Niall
- No chodźmy . Szczerze mówiąc , zgłodniałam .
Jeszcze przed pójściem spać , przyjechaliśmy do domu One Direction, bo na weselu dosłownie wszyscy byli
pijani i zasypiali gdzie tylko się dało .
Więc zeszliśmy do kuchni , nasypałam sobie płatek do miski i zalałam je mlekiem . Wiedziałam , że Niall lubi porządnie zjeść , więc
nawet nie pytam . A on do mnie :
- A ja to co ?
- Zrób sobie coś konkretniejszego , jak na ciebie .! - rzuciłam
- Ja to mógłbym ciebie schrupać - powwiedział obejmując mnie od tyłu i całując w szyję
- Oj Niall .
- No co ?
- Jedz .! - fuknęłam i wsadziłam mu kawałek chleba do ust
- Czemu masz zły humor ? Zrobiłem coś źle ? - pytał przejęty
- Nie o to chodzi ..
- To o co ?
- Domyśl się . Dlaczego dziewczyny są nieznośne co miesiąc przez około tydzień ?
- Aa .. Dobra . Czyli bez kija nie podchodzić ? - zażartował
- No bez przesady - wycedziłam i pocałowałam go .
* Perspektywa Niall'a *
Nie sądziłem , że jeszcze kiedyś to poczuję . Że zdołam kogoś pokochać tak , jak kochałem Shantee .
W ogóle nie spodziewałem się tego , że kiedykolwiek zobaczę jeszcze Amber .
Jak tak sobie myślę , to ona w gruncie rzeczy więcej dla mnie znaczyła , niż moja ex .
Shan kochałem , ale z Am , łączy mnie jakaś niewidzialna nić .. Nić , która jest większa od miłości ..
- A może dzisiaj się gdzieś wybierzemy? - spytałem
- Przystaję na tą propozycję .. Tylko gdzie ?
- Może na lody ?
- Szczerze mówiąc , miałam nadzieję , że to zaproponujesz . Nie chce mi się nigdzie dalej iść . - westchnęła i uśmiechnęła się lekko .
Miała uroczy wyraz twarzy . Taki niewinny .. Chociaż miała w sobie coś drapieżnego .. Haha Niall .! Ahh ty i te twoje myśli ..
Czemu ja zawsze się z siebie nabijam w myślach ?!
Chyba zaśmiałem się na głos , bo Amber spytała o co chodzi .
- O nic , myszko . O nic . A wiesz , że cię kocham ?
- Zaczynam się domyślać ..
Po dwóch godzinach , kiedy już się ogarnęliśmy , postanowiliśmy iść .
Wyszliśmy z domu , a ja chwyciłem Am za rękę . I nie jestem "zamaskowany" , żeby nikt mnie nie rozpoznał .
Jestem z Amber i nie mam zamiaru chować jej przed światem .
- Jakie chcesz ? - spytałem mojej dziewczyny
- A może po prostu weźmiemy sobie pucharek zakochanych ? - zaproponowała słodko
- Poproszę ten pucharek .
- A jakie smaki w nim ? - spytała ekspedientka
- Śmietanka , mięta , czekolada , adwokat i może jeszcze smerfowy . - rzuciłem kobiecie i odeszliśmy do stolika
Dostaliśmy po pięciu minutach nasze lody i mogliśmy się nimi rozkoszować .
Świetnie się bawiliśmy . Ja ją karmiłem , a ona mnie . Romantycznie w gruncie rzeczy . Zobaczyłem jednego papparazi , ale nie przejąłem się .
Tylko ją pocałowałem . Była dla mnie wszystkim , poza zespołem . Gdyby ktoś kazał mi wybierać między nią , a One Direction ..
Nie wiedziałbym co wybrać .. Nie wybrałbym niczego .. Chłopaki bardzo wiele dla mnie znaczą i wiele im zawdzięczam .. Wiele jestem im dłużny .
Za to Amber , to moja idealna druga część .. Ona wypełnia moje serce w stu procentach .!
Po godzinie wybraliśmy się do kina . Czuliśmy się jak zwyki nastolatkowie .. Beztroscy ..
Skończyliśmy już oglądanie filmu , więc udaliśmy się do domu .
Szliśmy piechotą , bo nie chciałem już dzikich akcji w autobusach :D
- Amber .. Ty miałaś chłopaka , prawda? - spytałem . Czułem , że miała wtedy , przed ślubem .
- Tak . Ale to już wszystko skończone . Nie kocham go .. - ciągnęła
- Mam nadzieję kochana .. - wziałem ją w ramiona i przytuliłem mocno - A co byś powiedziała , gdybym zabrał cię jutro na wywiad ? Żeby
przedstawić cię światu ..
- Mogłabym się zgodzić .. - szepnęła mi do ucha
- To chodź powiedzieć to chłopakom .. I nie chcę nic sugerować , ale zaczyna padać ..
Biegnęliśmy , a Amber oświadczyła , że się zmęczyła i usiadła na ławce . Wziąłem ją na ręce i szliśmy w tej ulewie . Skręciła chyba kostkę .
- A wam co ?! - spytał Liam , kiedy weszliśmy do domu przmoczeni
- A czy za oknem świeci słońce ?! Nie . - poirytowała się Am
- Spokojnie .. Co ci się stało ? - zainteresował się Daddy , kiedy zobaczył spuchniętą nogę mojej dziewczyny
- Słońce mi nogę za bardzo przypiekło .!
- Skręciła kostkę , chyba .. - rzuciłem mu i chciałem położyć Amber na kanapie , ale ona zaprotestowała i chciała do pokoju , żeby się rozebrać i
niczego nie pomoczyć . Zaniosłem ją do góry i posadziłęm na łóżku .
- No . Rozbieraj się . - powiedziałem
- Ale się odwróć .
- Po co ?
- Bo chcę się rozebrać ..
- Dobrze .
Odwróciłem się , ale kiedy już wiedziałem , że jest w bieliźnie odwróciłem się do niej , a ona się delikatnie mówiąc zestresowała ..
- Niall .! - krzyknęła
- Amber .! - zawtórowałem i podeszłem do niej , składając subtelny pocałunek na jej ustach . Miały smak malin .
Przejechałem dłońmi wzdłuż jej talii . Ale kiedy chciałem " brać się do roboty " , przypomniałem sobie , że nie możemy .. No trudno ..
- Co chcesz do ubrania ?
- Zaskocz mnie .!
Miałem damskie ciuchy .. Część Ann , Tiny i .. Shantee . Nie lubię o niej myśleć , a co dopiero mówić .
wyciągnąłem Am to :
Ucieszonej pomogłem się ubrać . Ogarnąłem jej blond włosy , robiąc kłosa . Zdziwiła się trochę , że posiadam takie umiejętności , ale
ćwiczyłem na dziewczynach 1D , więc potrafię .
Zeszliśmy na dół , na kolację . Byłem mega głodny .
- To jak się bawiliście ? - spytał Zayn
- A dobrze .- rzekłem przyjacielowi
Zjedliśmy i udaliśmy się spać .
Leżałem i patrzałem na Amber . Była taka śliczna .. Urocza . Zaśpiewałem jej cicho :
I can't stop , Can't stop this love . No matter what they say . I love you .
- Mam nadzieję , że to sen . - szepnęła nagle cicho
- Nie Am . To nie sen . Ja naprawdę cię kocham .
- Ja ciebie też Niall . Dobranoc .
- Z tobą każda noc jest dobra . Dobranoc ..
Pocałowałem ją w czółko i poszliśmy spać .
Rano , kiedy się obudziłem , jej już nie było obok ..
- Amber .! - krzyczałem i szukałem jej w domu .
Znalazłem . Przy lodówce .. Uwielbiałem to , że nie trzymała sie żadnej diety . Jadła to , na co miała ochotę .
- Gdzie ty tutaj zawędrowałaś ? - spytałem , obejmując ją od tyłu .
- Głodna . Mega głodna . - rzuciła tylko , mając usta zapchane bułką .
- Ej no .! Ja też jestem głodny .! Podziel się .!- i rzuciłem się na jej kawałek pieczywa .
- Nam kiedyś kasy braknie , jak będziecie tyle jedli .! - powiedział Lou , wchodząc z Tiną do kuchni .
- Oj tam .! Trzeba jeść , żeby przeżyć .! - odpowiedziała im Amber
- Ale jak będziecie tyle jedli , to zgrubniecie .! - bronił się Louis
- A czy ty widzisz , żebym ja był gruby ?! - zarzuciłem przyjacielowi
- Ja tylko ostrzegam .!
- Ludziska .! Zbieramy się .! Konferencja za godzinę .! - zawołał Zayn .
Wniosłem Am do góry , zabandażowałem jej nogę i dałem kule . Ubrała się w miętowe rurki , białą bokserkę , do tego czarne vans'y .
Włosy natomiast zebrałem jej w kok . Była gotowa do wyjścia . Ja postawiłem na Czarne spodnie , niebieską koszulkę i białe skejty .
Zeszliśmy na dół , jeszcze przed czasem . Następni byli Zayn z Ann , potem kolejno Liam z Trisch , Hazza z Emmą i na końcu Louis z Tiną .
Szliśmy w tak dużym składzie , bo dziennikarze o to prosili . Mieli do dziewczyn jakieś pytania .. No niech będzie .
* Na konferencji *
- Witamy bardzo serdecznie - zawołał do tłumu reporterów Zayn
- Prosimy o pytania . - dodał Liam
Co to za młoda dama siedzi obok Niall'a ?
- Chciałem państwu przedstawić moją dziewczynę - Amber .
A więc , Amber . Od kiedy jesteś z Horanem ?
- Nasza historia jest skomplikowana , ale jeżeli chodzi o teraz , to od dwóch dni .
Opowiedz ją
- A więc powiem w skrócie . Chodziłam z Niallerem do szkoły . Znaczy byłam na wymianie zagranicznej . I właśnie wtedy go poznałam .
Zakochaliśmy się w sobie , ale nasz związek nie miał szans . Poszło o odległość . Ja z Walii , a on z Irlandii . A ostatnio przeprowadziłam się tu ,
do Londynu i się spotkaliśmy .
Widzieliśmy cię na ślubie Ann i Zayn'a . A teraz pytanie do Ann . Jak ty się czujesz , jako pani Malik ?
- Wspaniale . Zayn bardzo się o mnie troszczy . Jest niesamowity .
Jak zareagowałaś na informację o niepłodności Zayn'a ?
- Wiedziałam już o tym wcześniej . Nie zaskoczyła mnie więc ta informacja podczas ślubu .
A jak się czuje Tina ? - zahuczało aż w sali
- Dziękuję za troskę . Przy Louis'ie nie można się źle czuć .!
Pogadaliśmy sobie jeszcze trochę i nagle dostałem pytanie :
Niall . Jak ważna jest dla ciebie Amber ? Możemy zadać takie pytanie , bo nie znacie się krótko ..
- Chyba każdy zrozumie , jak powiem , że jest dla mnie ważniejsza niż jedzienie ? - zażartowałem
- Dziękujemy na dzisiaj . Wywiad skończony .! - zażądził Liam i wyszliśmy .
Po tym dniu wiem jedno . Chcę być z Am i nie wyobrażam sobie , że mógłbym ją kiedykolwiek stracić .
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No wkońcu .! Nie miałąm pojęcia jak napisać ten rozdział , dlatego tak długo z tym zwlekałam .
Ale już jest , więc nie ma sie o co martwić ;D Mam już pomysł na każdy rozdział do 30 i zamierzam je napisać , jeszcze przed rozpoczęciem
roku szkolnego . Ale zdąrzę .! Może nawet przed 3 września . Cieszę się na ten dzień z dwóch powodów . Pierwszy : będę mogła ubrać
sobie moje boskie szpilki , a drugi : pierwszy trening .! Omnomnom ;DD
CZEKAJCIE NA NEXT .!
sobota, 18 sierpnia 2012
Rozdział 24 " Wedding "
* Perspektywa Ann *
Wszystko wydawało się być dopięte na ostatni guzik .
Zażyczyłam sobie , ślub poza kościołem .! Moi rodzice byli oburzeni tym pomysłem , ale oni nie mieli wiele do gadania . To był nasz dzień . Mój i Zayn'a .
Już widziałam to miejsce na plaży . Cudowne . Ale nie wymyślałam zbytnio .
Chciałam ślubu komercyjnego , a jednak zagłębiającego się w pamięci .
Czekałam właśnie na moje druhny .. Zobaczyłam je , w pięknych sukienkach . Wszystkie takie same , lecz każda z dziewczyn miała coś charakterystycznego .
sukienka była przewiewna z racji miejsca w którym odbywała się ceremonia .
I się zaczęło . Tata podprowadził mnie pod pięknie przyozdobiony białymi różami ołtarzyk .
Stałam tam , czekając na Zayn'a. Ale jego nie było ..
Czekaliśmy pięć minut , łzy zaczęły pchać mi się do oczu .
- On przyjdzie , Ann - mówił Hazza
W jednym momencie , straciłam nadzieję .
Ale nie potrzebnie . Właśnie przybiegł i przeprosił wszystkich za spóźnienie .
Był trochę przygnębiony . Nie byłam jeszcze niczego pewna .
Tuż przed rozpoczęciem ceremonii zaślubin , Zayn powiedział , że musi coś ogłosić .
Było kilku papparazich , ale nie mieli robić szumu . Mogli tylko strzelać cicho fotki .
- A więc powodem mojego spóźnienia , była wizyta u lekarza .. urologa .. - zaczął
Wiedziałam już o co chodzi .
- Zayn , nie musisz jeśli nie chcesz - szepnęłam
- Nie , Ann . Chcę , aby wszyscy o tym wiedzieli i nie łudzili się . A otóż byłem na badaniach , żeby się upewnić . Chcę oświadczyć , iż nigdy nie będzie żadnego Zayn'a Juniora . Jestem bezpłodny - powiedział i się popłakał . Wiedziałam , jak bardzo chciał mieć dziecko . Widziałam jak patrzył na swoje siostry .
Przytuliłam go mocno i powiedziałam cicho , że jeżeli chce możemy potem adoptować brzdąca .
Wiedziałam na co się piszę . Nie chciałam mieć dzieci , a jednak przystałam na to , żeby on był szczęśliwy . Też będę . Bo będzie to nasze dziecko .
- Wracajmy do rzeczy - rzucił miło do księdza Malik .
I doszło do przysięgi . Zayn zaczął :
- A więc proszę , abyście się nie niecierpliwili , bo będę długo mówił . - zachichotał tłum - Na początku , chciałbym podziękować Niallerowi . - nikt nie wiedział o co chodzi - pamiętasz , jak tamtego dnia , kazałeś mi jechać do SSS po czekoladę , którą ci zjadłem ?
- Dużo takich akcji było - powiedział odważnie blondyn
- Ale chodzi mi o tą najważniejszą . Kiedy pomogłem Ann i Tinie . Potem udałem się z Ann na piwo i długo rozmawialiśmy .. o wszystkim . Od tego się zaczęło . Zacząłem czuć coś niespotykanego . Coś , czego jeszcze nigdy nie czułem . Nigdy nie wierzyłem w miłość od pierwszego wejrzenia , a jednak . Pokochałem cię w tym momencie , kiedy opowiadałaś mi o tym skąd pochodzisz . Zapragnąłem być z tobą . Codziennie chcę od nowa cię poznawać . Codziennie od nowa się w tobie zakochuję , dlatego moje uczucie do ciebie płonie . Spytałaś kiedyś , czy cię zostawię , kiedy będziesz już stara .Otóż nie .! Właśnie wtedy poczuję jak mocno naprawdę cię pragnę . Dziękuję za uwagę .
Łzy poleciały mi z oczu i nie wiedziałam co powiedzieć ..
- Przepraszam . Tak się wzruszyłam , że zapomniałam słów własnej przysięgi , ale będę mówić co przyjdzie mi do głowy . Zayn . Nigdy bym nie pomyślała , że może mi się coś tak dobrego w życiu przydarzyć . Ta dobroć nazywa się Malik . Nie wiem , jakbym sobie bez ciebie poradziła .. Wiem , że jestem młoda i wielu tutaj mogłoby się sprzeciwić temu , iż jestem świadoma moich słów . Moich słów , które właśnie wypowiem : Nie kocham cię , Zayn - zamarł - Ja cię szaleńczo kocham . Kocham cię tak niewiarygodnie mocno , że nie da się tego wyobrazić . Gdy miałeś złamaną nogę , cierpiałam jak ty . Bo jesteśmy jedną osobą . Jedną duszą . A więc mówię TAK .!
- Tak , Ann . - powiedział Malik
- A więc od teraz , jesteście mężem i żoną . Pan młody może pocałować pannę młodą .- powiedział ksiądz
- Przepraszam jeszcze na moment .! - krzyknął Lou - Nie chcę przeszkadzać w całowaniu , ale muszę powiedzieć coś ważnego ..- zasugerowałam mu ręką , aby mówił - Tina . Ty wiesz , że ja cię kocham , prawda ?
- No tak , Louis . Ja też cię kocham .
Ukląkł i grzebał nerwowo w kieszeni . Znalazł i wyciągnął pudełeczko .
- To jak Tina ? Zostaniesz moja ? Na zawsze ? - spytał
- Oczywiście , kochanie .!
- To mogę ją już pocałować ? - spytał Zayn niepewnie
- Całuj .! - zahuczeli goście na plaży , a papparazi gwizdali .
Nie zapomnę tego ślubu do końca życia . A teraz czas na wesele .! - pomyślałam
- A teraz z tego co mi wiadomo , czas na wesele .! - krzyknął mulat
My chyba naprawdę jesteśmy sobie przeznaczeni , a przeznaczenia nie da się oszukać .!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Krótki , ale ujęłam tutaj tylko ślub .. a więc , nie jestem pewna czy na 30 skończę tego bloga .. Trudno mi się z nim rozstać , ot tak .. Czekam na 1000 wejść . Wtedy przestanę . To jeszcze 190 wejść .. No może do 1100 będę pisać <3 Zobaczymy .!
Kocham Was i czekajcie na NEXT .!
Wszystko wydawało się być dopięte na ostatni guzik .
Zażyczyłam sobie , ślub poza kościołem .! Moi rodzice byli oburzeni tym pomysłem , ale oni nie mieli wiele do gadania . To był nasz dzień . Mój i Zayn'a .
Już widziałam to miejsce na plaży . Cudowne . Ale nie wymyślałam zbytnio .
Chciałam ślubu komercyjnego , a jednak zagłębiającego się w pamięci .
Czekałam właśnie na moje druhny .. Zobaczyłam je , w pięknych sukienkach . Wszystkie takie same , lecz każda z dziewczyn miała coś charakterystycznego .
sukienka była przewiewna z racji miejsca w którym odbywała się ceremonia .
I się zaczęło . Tata podprowadził mnie pod pięknie przyozdobiony białymi różami ołtarzyk .
Stałam tam , czekając na Zayn'a. Ale jego nie było ..
Czekaliśmy pięć minut , łzy zaczęły pchać mi się do oczu .
- On przyjdzie , Ann - mówił Hazza
W jednym momencie , straciłam nadzieję .
Ale nie potrzebnie . Właśnie przybiegł i przeprosił wszystkich za spóźnienie .
Był trochę przygnębiony . Nie byłam jeszcze niczego pewna .
Tuż przed rozpoczęciem ceremonii zaślubin , Zayn powiedział , że musi coś ogłosić .
Było kilku papparazich , ale nie mieli robić szumu . Mogli tylko strzelać cicho fotki .
- A więc powodem mojego spóźnienia , była wizyta u lekarza .. urologa .. - zaczął
Wiedziałam już o co chodzi .
- Zayn , nie musisz jeśli nie chcesz - szepnęłam
- Nie , Ann . Chcę , aby wszyscy o tym wiedzieli i nie łudzili się . A otóż byłem na badaniach , żeby się upewnić . Chcę oświadczyć , iż nigdy nie będzie żadnego Zayn'a Juniora . Jestem bezpłodny - powiedział i się popłakał . Wiedziałam , jak bardzo chciał mieć dziecko . Widziałam jak patrzył na swoje siostry .
Przytuliłam go mocno i powiedziałam cicho , że jeżeli chce możemy potem adoptować brzdąca .
Wiedziałam na co się piszę . Nie chciałam mieć dzieci , a jednak przystałam na to , żeby on był szczęśliwy . Też będę . Bo będzie to nasze dziecko .
- Wracajmy do rzeczy - rzucił miło do księdza Malik .
I doszło do przysięgi . Zayn zaczął :
- A więc proszę , abyście się nie niecierpliwili , bo będę długo mówił . - zachichotał tłum - Na początku , chciałbym podziękować Niallerowi . - nikt nie wiedział o co chodzi - pamiętasz , jak tamtego dnia , kazałeś mi jechać do SSS po czekoladę , którą ci zjadłem ?
- Dużo takich akcji było - powiedział odważnie blondyn
- Ale chodzi mi o tą najważniejszą . Kiedy pomogłem Ann i Tinie . Potem udałem się z Ann na piwo i długo rozmawialiśmy .. o wszystkim . Od tego się zaczęło . Zacząłem czuć coś niespotykanego . Coś , czego jeszcze nigdy nie czułem . Nigdy nie wierzyłem w miłość od pierwszego wejrzenia , a jednak . Pokochałem cię w tym momencie , kiedy opowiadałaś mi o tym skąd pochodzisz . Zapragnąłem być z tobą . Codziennie chcę od nowa cię poznawać . Codziennie od nowa się w tobie zakochuję , dlatego moje uczucie do ciebie płonie . Spytałaś kiedyś , czy cię zostawię , kiedy będziesz już stara .Otóż nie .! Właśnie wtedy poczuję jak mocno naprawdę cię pragnę . Dziękuję za uwagę .
Łzy poleciały mi z oczu i nie wiedziałam co powiedzieć ..
- Przepraszam . Tak się wzruszyłam , że zapomniałam słów własnej przysięgi , ale będę mówić co przyjdzie mi do głowy . Zayn . Nigdy bym nie pomyślała , że może mi się coś tak dobrego w życiu przydarzyć . Ta dobroć nazywa się Malik . Nie wiem , jakbym sobie bez ciebie poradziła .. Wiem , że jestem młoda i wielu tutaj mogłoby się sprzeciwić temu , iż jestem świadoma moich słów . Moich słów , które właśnie wypowiem : Nie kocham cię , Zayn - zamarł - Ja cię szaleńczo kocham . Kocham cię tak niewiarygodnie mocno , że nie da się tego wyobrazić . Gdy miałeś złamaną nogę , cierpiałam jak ty . Bo jesteśmy jedną osobą . Jedną duszą . A więc mówię TAK .!
- Tak , Ann . - powiedział Malik
- A więc od teraz , jesteście mężem i żoną . Pan młody może pocałować pannę młodą .- powiedział ksiądz
- Przepraszam jeszcze na moment .! - krzyknął Lou - Nie chcę przeszkadzać w całowaniu , ale muszę powiedzieć coś ważnego ..- zasugerowałam mu ręką , aby mówił - Tina . Ty wiesz , że ja cię kocham , prawda ?
- No tak , Louis . Ja też cię kocham .
Ukląkł i grzebał nerwowo w kieszeni . Znalazł i wyciągnął pudełeczko .
- To jak Tina ? Zostaniesz moja ? Na zawsze ? - spytał
- Oczywiście , kochanie .!
- To mogę ją już pocałować ? - spytał Zayn niepewnie
- Całuj .! - zahuczeli goście na plaży , a papparazi gwizdali .
Nie zapomnę tego ślubu do końca życia . A teraz czas na wesele .! - pomyślałam
- A teraz z tego co mi wiadomo , czas na wesele .! - krzyknął mulat
My chyba naprawdę jesteśmy sobie przeznaczeni , a przeznaczenia nie da się oszukać .!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Krótki , ale ujęłam tutaj tylko ślub .. a więc , nie jestem pewna czy na 30 skończę tego bloga .. Trudno mi się z nim rozstać , ot tak .. Czekam na 1000 wejść . Wtedy przestanę . To jeszcze 190 wejść .. No może do 1100 będę pisać <3 Zobaczymy .!
Kocham Was i czekajcie na NEXT .!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
